„Sama się prosiła” – Louise O’Neill

Moja ocena: 5/10

„Czy można chcieć, żeby wszystko się zmieniło, a jednocześnie zostało takie same?”

Pewnego dnia Emma O’Donovan budzi się na progu swojego domu… A właściwie znajdują ją tam rodzice. Zakrwawioną, brudną i zdezorientowaną. Poprzedniego wieczora była ze swoimi przyjaciółkami na imprezie, ale niewiele z niej pamięta. Wie tylko, że nikt nie odpowiada na jej sms-y, ani nie odbiera telefonów. Do tej pory wszyscy chcieli być blisko niej, a teraz w szkole każdy odwraca od niej wzrok. Nic nie pamięta z tej imprezy, ale w sieci pojawiają się zdjęcia. Jej zdjęcia. Jej zdjęcia, których nigdy nie zapomni. I nigdy nie zostaną jej zapomniane.

„Wszyscy są niewinni póki nie udowodni im się winy, ale ja jestem kłamczuchą póki nie udowodnię, że nie kłamię”

Jestem rozdarta oceniając tę książkę. Najpierw wymienię pozytywy. Ciekawa i poruszająca fabuła pokazana w sposób w jaki naprawdę to wszystko się odbywa. Autorka nie mydli nam oczu jakimiś bajkami i nie upiększa rzeczywistości. Pokazuje, że zło i dobro wygrywają na zmianę, tylko jeszcze sami nie wiemy co jest czym.  Bardzo podobała mi się narracja ze strony Emmy. Dzięki temu mogliśmy poznać myśli i uczucia osoby, która stała się w tej całej sytuacji ofiarą. Teraz weźmy się za negatywy. Jak dla mnie akcja rozwinęła się o pół książki za późno. Naprawdę. Pierwsze pół książki było opisem codziennego życia nastolatki i jej koleżanek. Nie mogłam znieść Emmy. Zadufana w sobie i arogancka dziewczyna, którą obchodzi tylko czubek własnego nosa. Ewentualnie jeszcze końcówki włosów. No może jeszcze paznokcie. I makijaż, nie zapomnijmy o makijażu.  Najbardziej zdenerwował mnie brak konkretnego zakończenia. Oczekiwałam chociaż jakiegoś epilogu,  czy czegoś w tym stylu, ale niczego takiego się nie doczekałam…

„Nie chcę żebyś nie złapał. Pozwól mi upaść”

Książka na szczęście nie jest aż tak  gruba. Ma 350 stron. Ale dłuży się niemiłosiernie. Nie czyta się jej powoli, ale gdybym chciała zebrać samą czystą akcję, to uzbierałabym może 150 stron. Rozdziały są króciutkie, więc na spokojnie można robić sobie co parę minut przerwy od paplaniny Emmy O’Donovan. Napisana jest BARDZO  prostym językiem. Zawiera bardzo dużo wulgaryzmów, które nie są tam do końca potrzebne w takiej częstotliwości. Ale co kto woli…

„W życiu nie chodzi o to, żeby przekrzyczeć burzę, tylko o to by nauczyć się tańczyć w deszczu”

Przeczytałam ją w ciągu trzech dni na obozie sportowym i w trakcie powrotu. Poleciła mi ją koleżanka, miała tą książkę ze sobą, więc chętnie sprawdziłam co to jest i czy warto to polecić.

„Ludzie nie mają pojęcia jak męczące jest takie codzienne udawanie”

Według mnie „Sama się prosiła” jest warte przeczytania. Pomimo tej całej negatywnej otoczki w środku kryje się wartościowa historia, która pokazuje, jak łatwo popełnić błąd. Błąd, którego będziemy żałować do końca życia.

„Boję się tego co widzi”

Także polecam chociażby dla poznania samej historii. Od razu mówię, książka nie wyrwie was z fotela i nie sprawi, że nie będziecie w stanie sięgnąć od razu po następną. Ale warto.

„Wypełnia pokój, aż nic nie zostanie, a ja oddycham wyłącznie tym słowem”

Oryginalny tytuł to „Asking for it”, a akcja książki odbywa się w Irlandii – w ojczyźnie autorki.

PicsArt_09-28-04.19.37
„Słowa są jak bicz”

 

A wy co sądzicie o tej książce? Ktoś czytał? A może ktoś ma zamiar?

Zapraszam do komentowania! 😀

Do następnego!

LiviLivi ♥

Zapraszam do moich poprzednich postów:

„Najmroczniejszy sekret” – A. Marwood

11 książek, które zmieniły moje życie…

„Ostatnia piosenka” – N. Sparks

 

 

Reklamy

2 myśli na temat “„Sama się prosiła” – Louise O’Neill

Dodaj własny

  1. Generalnie bardzo zaciekawiła mnie Twoja recenzja i raczej sięgnę po książkę. Będę częściej do Ciebie zaglądać, bo wszystko jest opisane krótko, zwięźle i na temat, mam tylko jedno pytanie, a zarazem zastrzeżenie. „Najbardziej zdenerwował mnie brak konkretnego zakończenia. Oczekiwałam chociaż jakiegoś prologu”, czy przypadkiem nie chodziło Ci o epilog? Nie jest to z mojej strony, broń Boże, żadne czepialstwo, to tylko dość istotny błąd, który przykuł moją uwagę.
    Pozdrawiam cieplutko :).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: