„Pax” – S. Pennypacker, J, Klassen

Moja ocena: 9/10 

„Jest taka choroba, która czasem dopada lisy. Sprawia, że przestają być sobą i atakują obcych. Wojna to taka choroba, tylko u ludzi”

Odkąd Peter uratował małego liska istnieje między nimi jakaś niewidzialna nić. Lis wychowuje się w domu chłopca, spędza z nim dużo czasu. Jednak kiedy nadchodzi wojna i Peter z ojcem muszą opuścić dom – porzucają Paxa w lesie. Peter ma zostać u dzidka, z którym ma słaby kontakt i raczej (z wzajemnością) go nie lubi. Już pierwszej nocy chłopiec wymyka się od dziadka i postanawia ruszyć w podróż do domu, a następnie odnaleźć Paxa. W tym czasie Lis musi nauczyć się żyć w dzikim lesie, do którego nie jest nawet w małej mierze przyzwyczajony. Nigdy nie traci nadziei, że jego chłopiec po niego wróci. Czy dwunastolatek sam dotrze do domu? Czy odnajdzie swojego lisa? Czy wrócą razem do domu dziadka?

„Jestem dokładnie tu gdzie powinnam, i robię dokładnie to co powinnam. To jest spokój”

Książka była bardzo pozytywna. Pokazywała najważniejsze walory przyjaźni

pax, przywiązania i silnej woli. Podejrzewam, że „chłopiec i lis” zawsze jednak będą kojarzyli mi się z „Małym księciem”. Osobiście odnalazłam kilka nawiązań do powieści Saint-Exupery’ego.  Czułam się jakbym razem z Peter’em przedzierała się przez gęste lasy w poszukiwaniu mojego pupila albo jakbym razem z Paxem poznawała nowe, dzikie, leśne życie. Autorzy idealnie potrafili odwzorować to co dzieje się w głowie dwunastolatka w takich czy innych okolicznościach. Nie wiem, jak było z lisem, ale wydaje mi się, że całkiem dobrze to zrobili. 😉  W pewnym momencie powieść złamała mi serce i nadal mam w sobie dużo żalu.

 

 

„Powinno się mówić prawdę o tym, jaka jest cena wojny”

Książka nie jest gruba, ale kryje w sobie wartość większą niż niektóre książkowe „cegły”.  Rozdziały są pisane raz z perspektywy Peter’a, a raz z perspektywy Paxa. Bardzo podobało mi się to, że interlinie były dość duże (ciężko było się nagle przestawić) co dawało książce przejrzystość i miło się czytało.  Lekka, przyjemna, a do tego ładna. Czego chcieć więcej?

„Zwyczajną prawdę bywa najtrudniej dostrzec, kiedy dotyczy ciebie samego. Jeżeli nie chcesz poznać prawdy, zrobisz wszystko, żeby ją ukryć”

Przeczytałam w niecałe dwa dni, w podróży. Bardzo mnie wciągnęła, nie mogłam się oderwać. Jest to książka, którą powinno się czytać w ciszy i spokoju. Trzeba mieć tu czas na refleksję nad niektórymi zdaniami. Trzeba przemyśleć co jest tam zawarte.  Bo można znaleźć tam naprawdę wiele ważnych sentencji.

„Czasami jabłko pada bardzo daleko od jabłoni”

Polecam każdemu, kto kocha zwierzęta. Kto ma własne zwierzęta, wtedy można naprawdę emocjonalnie zaangażować się w powieść. Na wolne i ciche wieczory jest to lektura idealna. Nie można się nie zakochać! ❤

„Dwie rzeczy są w istocie jedną rzeczą. Nierozłączne.”

PicsArt_10-12-09.30.19
„Możesz być sam, ale nie będziesz samotny”

Do następnego!

LiviLivi ♥♥

Zapraszam na wcześniejsze wpisy:

„127 godzin” – Aron Lee Ralston

„Sama się prosiła” – Louise O’Neill

„Najmroczniejszy sekret” – A. Marwood 

11 książek, które zmieniły moje życie…

 

Źródła: lubimyczytać.pl – cytaty, Google Grafika (zdjęcie z lampkami)

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: