„Czereśnie zawsze muszą być dwie” – M.Witkiewicz

Moja ocena: 8/10

„Za dnia częściej jest się optymistami i wszystko wydaje się łatwiejsze”

A wszystko zaczęło się od przyjaźni młodej kobiety ze staruszką. Zosia Krasnopolska dostaje w spadku od pani Stefanii stary dom, który dość mocno przypomina opuszczoną ruderę. Jednak po jakimś czasie okazuje się, że jest to pałac… wspomnień. Historia kryje się w każdym kącie, a poznanie jej całej niemal graniczy z cudem. Dopiero kiedy Zosia poznaje Szymona rozumie prawdę – drzewa czereśni zawsze muszą być dwa, tak samo jak ludzie.

„Czekanie na coś, co ma się wydarzyć niesie ze sobą więcej emocji niż samo wydarzenie, które może nawet okazać się rozczarowaniem”

Książka zrobiła na mnie OGROMNE wrażenie. Lekka i delikatna, ale historia w niej zawarta jest pełna tajemnic, cierpienia i (nie mogło się obejść bez…) miłości. Rozbawiła mnie do łez różnymi sformułowaniami, które dzięki polskiej autorce miały sens (np. romantikozaury). Ogólnie rzecz biorąc nigdy nie mogłam przekonać się do twórczości polskich autorów (tak, wiem – ogromny grzech). Jednak jedna jaskółka wiosny nie czyni. Ta „lekkość” sprawiła, że nie byłam w stanie traktować tej książki całkiem poważnie. Lubię czytać coś co zostało napisane ze swobodą, ale nie lubię lania wody i próbowania bycia śmiesznym na siłę. Chociaż muszę przyznać, że niektóre (powtarzam: niektóre) fragmenty mnie całkiem rozśmieszyły, inne znowu zasmuciły. W ciągu czytania targało mną wiele sprzecznych emocji. Bardzo podobał mi się sposób przedstawienia bohaterów. Byli bardzo realistyczni, niemalże namacalni, mieli swoje zalety, ale też dużo wad. Jak prawdziwi ludzie. Realizm zdecydowanie górował w tej książce nad fikcją.

„Człowiek nie powinien być sam na tym świecie. Drzewo czereśnie potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita”

Bardzo podobało mi się, że w książce teraźniejszość przeplatała się z historiami z przeszłości. Wszystko idealnie się uzupełnia. Świetna jest narracja z różnych perspektyw. Jak już mówiłam – bardzo lekki styl pisania, co nie do końca mi odpowiadało, ale co kto lubi. Jedno mogę przyznać – wciąga bez końca i nie ma chwili na oddech!

„Czas i tak upłynie. Czy tego chcesz czy nie. Od nas zależy, jak go wykorzystamy. Tylko i wyłącznie od nas”

Przeczytanie tej książki zajęło mi niecałe trzy dni. Byłam nią tak zaintrygowana, że czytałam wszędzie, gdzie miałam chwilę. W tramwaju, autobusie, na spacerze, w domu, w szkole, dosłownie wszędzie i w każdej wolnej chwili. Poleciła mi ją moja mama i… całe szczęście! Powieść stanowiła dla mnie przerywnik od kryminałów i horrorów. Zdecydowanie pozwoliła ochłonąć.

„I nie ufaj tym, którymi kiedyś przestałaś ufać”

Polecam wszystkim osobom, które lubią ciekawe lektury zabarwione nutką romansu i tajemnicy. Idealna na długie zimowe wieczory, które jeszcze będą nas nawiedzać przez dwa miesiące (oby krócej!) albo odwrotnie: na letnie popołudnia, CO KTO WOLI! 🙂

„Ale nigdy nie jest tak, że przyszłość jest czarno-biała. Zawsze ma odcienie szarości”

Jedna z bardziej klimatycznych książek, jakie czytałam:)

Do następnego!

LiviLivi 💓


Zapraszam do poprzednich wpisów:

Psiego Najlepszego

Podsumowanie 2017

Mleko i miód

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: